Milý pane Bohušku…

czyli listy do Hrabala

Kurwa fiks!

Miły Panie Bohumile, długo, bardzo długo nie pisałam do Pana listu. Zaniedbałam ten ogródek, ten mały, malutki kawałek mojego świata, którym się z Panem dzieliłam od czasu do czasu. I dziś też właściwie napiszę do Pana tylko krótki list… List, którego bym nie napisała, gdyby nie smutna wiadomość, która do mnie dziś dotarła… List, w którym muszę Panu powiedzieć, że zmarł wczoraj Pana przyjaciel – Egon Bondy .

“A gdy przepijaliśmy do siebie, przyszedł Egon Bondy i zdębiał… potem stanął na taborecie i zajrzał do pokoju Vladimira, przebiegł korytarzem, wpadł do Vladimira i stamtąd znów patrzył na mnie, na murek w drzwiach, który teraz wyglądał po prostu jak stół… przyniosłem szklankę, nalałem do niej naszej mikstury, Egon napił się, ale zaraz wypluł likier, jakby przez pomyłkę napił się kwasu… i stanął przy murze, tłukł obiema piąstkami w tynk, tłukł lekko czołem w mur, potem to samo zrobił u Vladimira i wołał, krztusząc się ze śmiechu: Kurwa fiks! Odprężenie! Porozumienie między narodami zaczęło się tu i teraz! Idę przedyskutować to z filozofem Zbyńkiem Fiszerem. To jest róża, to nie jest róża, a więc to jest róża! Żeby zapanowała zgoda wpierw musiał być spór…”

[B.H. Czuły Barbarzyńca, s.25]

I tak odszedł ostatni z bohaterów Czułego barbarzyńcy… ten, który zdawał się być najbardziej zagubiony i przyćmiony przygodami Pana, Panie Bohuszku i Pana Vladimirka, a który i jako Egon Bondy, i jako Zbyszek Fiszer przeżył 77 lat, i może właśnie z powodu dwóch nazwisk i imion potrzebne były do przecięcia jego linii życia aż dwie kosy, te dwie siódemki…

P.S. z 22.11.2010
Zalinkowany wyżej artykuł w “Gazecie Wyborczej” obrócił się w zerojedynkowy proch, dlatego w ramach uzupełnienia – coś innego, cytat:

Zmarł 9 kwietnia 2007 roku. Jego piżama zapaliła się od papierosa, kiedy usnął.
Największy czeski dziennik “Mlada franta DNES” na swoim portalu internetowym napisał o zasługach filozofa i o tym, że nie miał telefonu, radia ani telewizora, bowiem całe życie walczył ze społeczeństwem konsumpcyjnym.
Artykuł o jego śmierci zatytułowano Śmiertelny papieros w łóżku Bondy’ego. Pod informacją dodano “linki związane z tą wiadomością”:
“Łóżka – szeroki wybór on-line”.
“Szukacie łóżka czy materaca? Tysiące ofert tutaj!”.
“Raj łóżek”.

Mariusz Szczygieł: Zrób sobie raj. Wołowiec 2010, s. 39.

10, Kwiecień, 2007 Posted by | Něžný barbar | 1 komentarz

   

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.