Milý pane Bohušku…

czyli listy do Hrabala

Adoptowaniec

Adoptowaniec to urodzony na Śląsku w 1982 roku zodiakalny baran.

Może właśnie dlatego czasami rozpiera go potężna wewnętrzna energia?

Najlepiej czuje się w ciągłym ruchu i jest w gorącej wodzie kąpany, impulsywny, potrafi niespodziewanie wybuchać i potrafi szybko podejmować zaskakujące decyzje. Równie szybko potrafi coś zbudować jak i rozwalić w drobny pył, i czasem chce podporządkować świat i ludzi swoim celom. Ale wciąż uczy się coraz większej cierpliwości do siebie, świata i ludzi.
O dziwo nie lubi dominować ani się wywyższać ponad innych, zdecydowanie woli relacje partnerskie, także w pracy. Niestety ma dość duże poczucie obowiązku… z którym próbuje się rozstać od wielu lat, a jednak ciągle zostaje i gdy ktoś zdoła narzucić mu jakieś obowiązku, będzie je sumiennie wykonywał.

Dąży do samodzielności i niezależności (z różnym skutkiem), z reguły chadza własnymi ścieżkami, a najlepiej jak jeździ po nich rowerem. Jeszcze lepiej jest, gdy są to leśne ścieżki w słoneczne letnie dni.

Wie, że trwanie w stagnacji i rozpamiętywanie tego, co było doprowadza go do głębokiej depresji, przeżył to raz i już nigdy więcej nie dopuści do takiej sytuacji. Teraz szybko wyciąga wnioski i idzie dalej szukając kolejnego wyzwania.
Ma dobrą pamięć, ale nie jest pamiętliwy. Zawsze daje ludziom drugą szansę, choć czasem to objaw jawnej głupoty. Mimo rozczarowania czyjąś postawą jest w stanie znów z kimś współpracować jeśli wymaga tego sytuacja, ważne dla niego przedsięwzięcie.

Pielęgnuje swoje dziecięco naiwne podejście do świata i taką samą niefrasobliwość, która objawia cieszeniem się z drobiazgów i wygłupami w hipermarketach czy podczas pracy. Ma dziwne poczucie humoru i z reguły bywa ironiczny, ale często w ten właśnie sposób okazuje swoją sympatię innym ludziom. Bywa głupio uparty i czasem przesadnie podkreśla swój indywidualizm.
W dodatku często popada w skrajności, choćby z kształceniem się, bo technik ekonomista został magistrem filologii polskiej.

Ostatnio brakuje mu wiary w siebie i silnej woli… ale już nad tym pracuje. Tak samo jak uczy się godzenia ze sobą wrodzonego lenistwa z wysokimi ambicjami życiowymi, ale to już tylko kwestia motywacji.

Czasem wpada w nałogi.

Po kilku latach przygód związanych z blogami wie, że jest od nich uzależniony.
Prowadzi więc dwa:

  1. Listy do Hrabala
  2. Adoptowańca powszedniego

Napisał też i obronił pracę magisterską Blog – opis gatunku.
Długo szukał odpowiedniej siatki teoretycznej, w którą mógłby wpleść ten niesforny, wciąż wymykający się ujęciu teoretycznemu, gatunek. Pewnie za pół roku blog i tak wyzwoli się z tych genologiczno-lingwistycznych więzów :) .

Przed ssaniem absurdu zwanym głupotą broni się poczuciem humoru i obracaniem go w żart dziejowy.
Dystans i autoironia bronią Adoptowańca przed nim samym.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.